A propos starzenia się. W piątek zaczynam ostatni rok mojego nastoletniego życia. Wiem, brzmi strasznie.
19 lat to jakoś tak za dużo, jak na mnie xd. Znowu trudno mi będzie się przyzwyczaić.
Sporo się wydarzyło w ostatnim roku. Stałam się mądrzejsza po kilku błędach, wyciągnęłam wnioski z kilku zdarzeń, schudłam, przytyłam, zrobiłam prawko, rozwiązałam 5 tysięcy zadań z matematyki (co nawet trochę mi pomogło!), przeczytałam wszystkie lektury z literatury wojennej... (O nie. Znowu wkraczam na temat szkoły. Nie nie nie!)
Rok temu o północy ryczałam w swoje urodziny. No bo 18 to takie symboliczne. A miałam widocznie jakiś gorszy dzień... Pocieszał mnie chłopak. Na gadu. How lovely. Cóż. W tym roku myślę, że ryczenie sobie już daruję. No i nie miałby mnie kto pocieszać xd.
Z okazji... (hmm) wiosny, wyprostowałam włosy. No ok, nie było okazji. Choć właściwie "okazją" staje się to, że je wyprostuję, bo robię to średnio raz na dwa lata. Lubię moje włosy, gdy są proste, ale ilość pracy, jaką muszę w to włożyć jest niestety nie współmierna do efektu.
Proste i naturalne. Jest różnica xd
Marzą mi się jakieś wygodne, sportowe buty. Moje najnowsze, takie sportowe właśnie, mają 4 lata. I nieco się zdarły. Po, nie ukrywając, płytkim przeanalizowaniu asortymentu kilku sklepów sportowych, stwierdziłam, podobają mi się air maxy. W sumie dużo osób w szkole je nosi, sama nie wiedziałam, czy to tylko dla lansu. Coś musi w nich być. Odwiedziłam więc najbliższy dostępny sklep Nike i takie przymierzyłam. Były taaakie wygodne. Choć było w nich dość ciepło, bo są trochę grube.
Chciałam je sobie zamówić drogą internetową, lecz natrafiłam na wiele stron z podróbkami (dowiedziałam się nawet, czym się różnią od tych wiarygodnych). Byłam też w Wawie w dwóch sklepach, ale jakoś tak wyszło, że gama kolorystyczna mnie nie powaliła (a jeśli już, to powaliła mnie cena). Zupełnie co innego, niż oferta wujka Google. To kilka najładniejszych, jakie znalazłam. Najbardziej podobają mi się te ostatnie, ale niestety nie można ich dostać w Polsce.
No i mam do Was pytanie. Macie air maxy? Może ktoś poleci mi jakiś sklep internetowy lub nie, gdzie można je nabyć? :)
Ostatnio coraz rzadziej tu bywam. To fakt, nie oszukujmy się. Średnio co miesiąc odwiedzam innych i odpowiadam na komentarze, a średnio co półtora dodaję nowego posta. I tu niestety muszę się otrzeć o krawędź tematu szkolno-maturalnego. Dzieląc swój czas na sto drobnych części, nie ogarnę wszystkiego, a jeśli mam coś robić, to chcę to robić dobrze. Poza tym, liczą się też priorytety. Sporo zależy od tego, jak zdam maturę, więc to na niej wolę się teraz skupić. Także nie będę udawać, że tu jestem. Wrócę po maturkach ;)
Także do przeczytania po 20 maja! :*




oo napisałaś ♥
OdpowiedzUsuńsuper wyglądają proste włosy! ale ogólnei zazdroszczę kręconych. naprawdę niesamowita burza loków :3
ja bywam aspołeczna, wolę czasem spędzać dnie z komputerem, markerem, książką i kredkami niż z ludźmi :D byle nie za często.
dawwaaaaj, rozwal maturę!
Ja zawsze marzyłam o kręconych, niestety, moje włosy kręcić się nie chcą, nawet lokówką.. albo zakręcą na chwilę, a potem wracają do prostowości ...
OdpowiedzUsuńDo tych butów jakoś nie umiem sie przekonać..
czy Ty edytowałaś post czy ja jakimś cudem przegapiłam ostatnio tą częsć o airmaxach? O.O
OdpowiedzUsuńdziwne.
ja mam air force'y, uwielbiam je! air maxy też są cudowne. ja zawsze kupuję najeczki (nowe) na allegro, czasem udaje się upolować w niezłej cenie, <200zł... w sklepie nie ma sensu.
nie widziałaś kanara w metrze? często się kręcą po peronach. mnie zawsze proszą o dowód, mam 21 lat a mój facet 23, przy czym ja podobno wyglądam na 17 a on na 25, więc żal :D
ach właśnie! jestem nieogarnięta. dopiero czytam komentarze spod swojego poprzedniego posta :D w takim razie najwidoczniej zachował się jak mój typowy internet, nie wyświetlił mi zdjęcia -.- sorry :D już nadrobiłam.
Usuń:*
OdpowiedzUsuńW takim razie mnie też dopadła aspołeczność :D
OdpowiedzUsuńWłaśnie opiernicz się Tobie należy i mi przy okazji też, bo się zbierałam do przeczytania tego posta jak sójka za morze. A teraz mi wstyd, bo widzę, ze o mnie nawet wspomniałaś. Zła Panna Karina. :<
OdpowiedzUsuńPodobno Ci co się tak wystraszają, ukrywają coś i dlatego tak łatwo ich przestraszyć. Może ta irytacja otoczeniem wynika z hormonów? Wiesz taki nasz kobiecy, naturalny, przed okresowy odruch? Ale nie martw się, ja tez się starzeję, bo mi też hałas zaczyna dokuczać, jeśli nie brzmi on jak dobra muzyka, moja ulubiona muzyka.
Spóźnione sto lat!:* Pocieszyć Cię? 20 września wypada mi oczko. How sweet? Stara dupa ze mnie się robi i co najfajniejsze, nie mam chłopaka i pewnie zostanę starą panną. :( Wtedy pozostanie mi zmienić nick na Stara Panna Karina, ale żeby nie było siary, to podpisywała bym się już skrótem STK.xD
Mi się zdecydowanie podoba ta pierwsza gama kolorystyczna butów :)
W ogóle można Cię znaleźć na fejsiku?:)
Usuń