Choć byłam dość skąpa na czas przed maturą, moje przygotowania do niej były lekko nieogarnięte. W ramach nauki do geografii, narysowałam sobie nawet mapę świata, z zamiarem jej zapełnienia najmniej wchodzącymi do głowy informacjami, lecz wyszło na to, że dzień przed egzaminem narysowałam na niej prądy morskie. I tak zostały, osamotnione z konturem. Najwięcej wieczorów przy biurku poświęciłam chyba matematyce i z czasem, mi - tumanowi w tej dziedzinie - rozwiązywanie zadanek zaczęło sprawiać frajdę (owszem, gdy alternatywą były zeszyty z polskiego, czy prezentacja). Ponadto zakpiłam sobie z ustnego angielskiego, a w zamian za to - angielski ustny zakpił sobie ze mnie. Dostałam pokręcone pytania i poszło mi słabo.
Przerwa od bloga zaś, była po prostu prezentem ode mnie dla mnie później, w postaci czystego sumienia. Pewności, że, w miarę możliwości, wykorzystałam ten kawałek czasu na naukę, która była wtedy najważniejsza.
Lekko mi teraz. Wreszcie nic nie dobija się natarczywie do mojej głowy z krzykiem: jestem ważne! pomyśl o mnie! Żeby jednak mieć fizyczne podstawy do takiego poczucia, muszę zredukować trochę masy, której nabrałam wiosną. Tak, dużo nauki, mało ruchu i dużo słodyczy. Nie działa to na mnie zbyt pozytywnie. Moja kondycja również woła o pomstę do nieba. Także, koniec maja w moim wykonaniu zapowiada się aktywnie. A przynajmniej chciałby się tak zapowiadać.
A oto i moja mapa. W niektórych miejscach trochę poniosła mnie fantazja, ale jak dla mnie wygląda to na tyle realistycznie, że sama jestem sobie w stanie uwierzyć, że tak właśnie to wygląda xd

Jakbym nie wiedziała, że to Ty rysowałaś, to bym myślała, że drukowana była ta mapa. :D Kapitalna ta piosenka. Już ją ściągam :)
OdpowiedzUsuńJakie konkretnie wypożyczyłaś?:>
To czyli nie tylko ja czuję się lżej po tych nieszczęsnych maturach. Kurcze, mi ustne poszły zdecydowanie lepiej niż pisemne ale okaże się w czerwcu. Czekamy!
OdpowiedzUsuńBardzo fajna piosenka.
(Karina ma rację! Ta kobieta wie co dobre, wyrafinowane ucho i ten gust muzyczny! Hahaha zgadzamy się w tych sprawach!)
ale rewelacja! tylko nie mów, że narysowałaś "z głowy", bez patrzenia na nic, bo padnę :o uwielbiam rysować mapy :3
OdpowiedzUsuńhaha, to ja też zacznę wierzyć w twoją mapę. Wygląda bardzo sympatycznie :)
OdpowiedzUsuńNarysować taką mapę ; O Dobrze, że ludzie mojej na oczy nie widzieli :D
OdpowiedzUsuńMatura, matura. Coś co zbliża się do mnie wielkimi krokami. Już za rok to ja będę się męczyć. Też myślałam o geografii ale wolałam jednak wybrać drugi język : )
gumbazowe rytmy... hmmm, BEP itd. to były dla mnie czasy gimnazjum, ale słuchałam tego we własnym zakresie, bo ludzie w gimbazie ubóstwiali disco polo, za którym bardzo NIE tęsknię.
OdpowiedzUsuńdziękuję za cały spam ;)
A dla mnie to mapa jak z atlasu i choć moja wiedza geograficzna ogranicza się do wykutych na pamięć regułek z podręcznika, to i tak będę wychodzić z założenia, że to co tu przedstawiłaś, to autentyczny wycinek z mapy. W szczegóły już nie wnikajmy :P
OdpowiedzUsuńDobrze, że poświęciłaś ten czas na naukę, a nie bezcelowe wypisywanie na blogu jak to z maturą ciężko. Szacun, bo ja przed swoimi testami podsumowującymi cały rok, niestety wymiękłam i bardziej oddałam się przestrzeni neta niż siedzeniem nad książkami C:
Pozdrawiam cieplutko xx
; )
OdpowiedzUsuńTy kartografem zostań :D
OdpowiedzUsuń