Jeśli chodzi o mój bilans rzeczy zrobionych przez ferie, to mogę do niego zaliczyć dokończoną (w końcu!) "Dżumę", nadrobione zaległości z maty i zaczętą (dopiero) pracę maturalną. To mówiąc o szkole. A jeśli chodzi o jako takie życie towarzyskie, to kilka spotkań z C., (tylko) jedno spotkanie z Martyną i Olą i jakieś tam przelotne rozmówki z koleżankami z gimnazjum w komunikacji publicznej. Pomijając częstotliwość kursów autobusowych na moje odludzie, zaniedbałam co niektórych przez te ferie strasznie, aż wstyd.
Ja chcę w końcu ogaarniaać.
Ach, ach, bym zapomniała. Chciałam podzielić się z Wami pewnym cytatem z mojej właśnie ostatniej przeczytanej lektury, o której już wspomniałam. Sama nie wiem, czemu, ale spodobał mi się ten fragment:
"Zapasy życia, które robili przez te miesiące, żyjąc życiem utajonym, zużywali dziś, w ten dzień, (...) nazajutrz rozpocznie się zwyczajne życie, a wraz z nim przezorność."
Swoją drogą, jest w tym coś prawdziwego. Czasem wpadamy w rutynę i nie potrafimy cieszyć się życiem, tym co mamy i doceniamy to dopiero wtedy, gdy tę rutynę przerwie nam coś złego i nieoczekiwanego...
Jak poprzednio, tak i tym razem mam dla Was świeży make-up'ik. Zrobiony dziś. Przed chwilą właściwie :)
Zdjęcia tym razem zrobione aparatem, jakość telefonu jednak powala umiarkowanie ;)
Mam jeszcze kilka z ostatniego spaceru, podczas śnieżycy :)
To wygląda co najmniej dziwnie, wiem. Flesz + padający śnieg.
Moje psisko :)
Ostatnio mam małego bzika na punkcie pewnej piosenki. Prawdę mówiąc, ja cały czas mam jakąś piosenkę lub dwie, których cały czas słucham, ale akurat ta działa na mnie jakoś szczególnie. Strasznie lubię ją śpiewać, pasuje mi jej tonacja. Ale też gdy jej słucham, czasem prawie lecą mi łzy. Nie mam pojęcia, czemu, bo raczej nie jestem typem płaczącej królewny. Muszę szczerze pogratulować tej piosence umiejętności.
Wstawiam filmik, nie wiem, jak wstawić samą muzykę do postu. Może ktoś wie i ma ochotę mnie oświecić? :)
Cóż, na mnie już pora. Trzymajcie się :)





Jaki kawałek, zachwycam się szczególnie wstępem, ach ta gitara ♥ Jakbyś potrzebowała pomocy na blogu, to śmiało pisz do mnie, ja pomogę chętnie ;) Co to za śliczny eyeliner?
OdpowiedzUsuńFilm "Nietykalni" zaczęłam z siostrą oglądać, ale niestety była już śpiąca, więc do tej pory jeszcze go nie obejrzałam, ale nadrobię na pewno, bo podobno warto:)
UsuńMiłość potrafi przyjść w najmniej spodziewanym momencie, ale może jednak warto przyjąć ją z otwartymi ramionami aczkolwiek w Twoim wypadku z chwilowym trzymaniem na dystans, bo matura, to zrozumiałe, że chcesz to doprowadzić do końca.:) Jak mądry chłopak, to zrozumie ;)
OdpowiedzUsuńNa jaki temat piszesz prace maturalną? Ja pisałam nt "Nie ma zbrodni bez kary."
Makijaż Ci śliczny wyszedł. Szczególnie zachwycił mnie eyeliner i to połączenie z brązem:)
nauka przedmaturalna jest straszna! w sumie to jej jeszcze nie zaczęłam, bo czeka mnie to dopiero za rok, ale już się boję. tym bardziej, że np. tegoroczni maturzyści ode mnie ze szkoły nie mają właściwie ferii, bo przecież matura zapasem, a że mamy jako ostatni ferie, to oni nie ma zmiłuj i muszą zakuwać. aaaa aż się boję swojej matury! :(
OdpowiedzUsuń