sobota, 29 grudnia 2012

Bo internet lubi nie być

Pisanie bloga skutecznie może utrudnić... brak internetu. Tak, właśnie tego doświadczyłam. Pozbawiona łączności ze światem byłam przez dość długo. Nie skorzystałam na tym zbytnio. Zaczęłam tylko czytać kolejną lekturę - "Zdążyć przed Panem Bogiem". Ale tylko zaczęłam. Nie jest to jednak grube, więc może jakoś pójdzie. Oprócz tego, nie zrobiłam praktycznie nic pożytecznego, jeśli chodzi o powtarzanie, naukę i tego typu rzeczy (przez co mam wieczne wyrzuty sumienia - w tej klasie przynajmniej). Ale jednak święta to święta - odpoczynek każdemu się należy, nawet takiemu leniuchowi, jak ja ;)
Brak internetu nie dał mi również wyboru, jeśli chodzi o życzenia świąteczne. Musiałam wymyślać własne, choć prawdę mówiąc, miałam taki zamiar już wcześniej. Życzenia stworzone przez siebie są wiele więcej warte, niż powtarzające się rymowanki z sieci. Przynajmniej ja tak myślę.
Byłam też wczoraj na małych zakupkach. Załapałam się już na wyprzedaże. Nie szalałam jakoś szczególnie, ale jestem jak najbardziej z nich zadowolona :) Oto moje łupy:

Torebka z H&M. Podoba mi się, będzie pasować do wielu rzeczy.

Bransoletki ze Stradivariusa. Pasować może nie będą do wszystkiego, ale na pewno ożywią wiele kreacji :D


No cóż. "Mam nowy plan. Nikt jeszcze nie wie, że go mam." Plan wyglądania jakoś na studniówce. Z tego względu podjęłam się lub podejmę kilku wyzwań. Od niecałego tygodnia piję siemię lniane. Zachęciły mnie bardzo pozytywne efekty tego u . Napisała, że po trzech tygodniach zaczęły jej rosnąć nowe, małe włoski na głowie. Jej, jak moim by się coś takiego przydało. Od paru miesięcy wypadały garściami. Są coraz rzadsze. Ale - siemię na prawdę działa! Zauważyłam, że wypadają znacznie mniej. A piję to świństewko dopiero od kilku dni. Jednak nie ma to jak naturalne sposoby :)
Kolejnym podpunktem mojego "planu" jest dieta i ćwiczenia. Oh, jak ambitnie xD W każdym razie, na pewno będę się starać. Bo jak tak dalej pójdzie, to nie zmieszczę się w sukienkę :D A i przed świętami moja waga wymagała redukcji.
A więc jednocześnie i niechcący mam też postanowienia noworoczne :D A Wy macie jakieś? ;)

1 komentarz:

  1. Oczywiście mam milion postanowień, ciekawe czy wytrwam. Też muszę wypróbowac siemię lniane, moje włosy to koszmar :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze! Jest mi niezmiernie miło czytać każdy jeden :) Jeśli blog Ci się podoba, zapraszam też do obserwowania :)